czwartek, 10 stycznia 2019

Balast w Urzędzie Miejskim

Myślenie urzędników w Chojnicach, to był i nadal jest brak wyobraźni. Ostatnia informacja o wzroście opłat za śmieci, konkretnie w jakiej wysokości, tylko to potwierdza. Segregowane stara cena 10, wzrośnie na 13 zł, a niesegregowane z 13,50 na 18 zł. W Chojnicach 26 tysięcy rodzin segreguje, a 13 tysięcy niestety tego nie robi. Przyczyn tego stanu jest dużo, jedną z nich są "blokowiska", nikt jeszcze nie opracował idealnego sposobu żeby to zmienić.
Dlatego największy "balast" leży nie w ZZO w Nowym Dworze, lecz w Urzędzie Miejskim w Chojnicach. Poziom jego wzrostu jest bardziej widoczny w urzędzie, niż na wysypisku śmieci.


Moim zdaniem opłata za śmieci segregowane, powinna pozostać na poziomie 10 zł. Nieposegregowane powinny wzrosnąć do 20 zł. Jak inaczej wymóc na mieszkańcach, aby jednak segregowali śmieci. Pozostawienie stawki za śmieci segregowane, byłaby to forma nagrody i zachęty dla innych. Wzrasta opłata za 'balast" śmieci które trzeba składować i nie można ich przetworzyć. Kto przyczynił się do wzrostu tego balastu w ZZO, że jest go coraz więcej - osoby segregujące czy te którym się nie chce. Mieszkańcy którzy segregowali, też muszą ponosić koszty za osoby co zwyczajnie im się nie chce segregować. Stać ich na zapłacenie, dobrze ich wola, ale niech poniosą pełne koszty swojego ekologicznego lenistwa.

Obecnie Urząd Miasta Chojnice, prowadzi zabawę w śmiesznie niskie stawki z ludźmi, których chce niby ekonomicznie przekonać do segregacji. Właściwie obecnie to bardziej karci tych co segregują. Różnica w stawkach powinna być wyraźna bo 100 %, a takiej potrzeby obecnie nie widzą. Wytykają wręcz palcem samorządy, które radykalnie podnoszą stawki leniom. Ekologiczna ślepota z Urzędu Miejskiego aż bije.

Każdy z mieszkańców "produkuje" swoje śmieci, to musi je przygotować do przetworzenia. Musi uczestniczyć w początkowej fazie, czyli musi je sam posegregować. Jeżeli nie chce mu się, albo co gorsze uparł się że nie będzie tego robił, to jego sprawa, ale niech płaci i to dużo.

Od kwietnia nadal będziemy promować to co najgorsze.
Może jednak urzędnicy wyjadą na szkolenie do Człuchowa, może wtedy przyjdą konkretne zmiany.
Dziwi mnie fakt że Pan Burmistrz jako mieszkaniec Gminy Człuchów, nie bierze dobrych wzorców z miejsca w którym mieszka.

Ziemia staje się powoli, jednym wielkim wysypiskiem śmieci. W skali mikro czyli miasta, powinniśmy zrobić wszystko, aby środowisko wokół nas było czyste.

3 komentarze:

  1. Wzrost cen za śmieci jest naturalną konsekwencją tego jak żyjemy. Konsumujemy więcej niż potrzebujemy, więc pojawiają się i niepotrzebne śmieci. Wielkie korporacje sprzedają nam produkty pakowane po kilka razy w rzeczy, które nie są nam potrzebne. Nikt nie jest w stanie przerobić tego wszystkiego. Przerzucają koszt wyprodukowania i późniejszej utylizacji na konsumenta. Ich nie obchodzi, że nie mamy (nie stać nas) technologii utylizacji, ani miejsca na te wszystkie dodatkowe rzeczy, które nam wciskają (opakowania). Polityka wobec nas sprowadza się do tego, kupiłeś to teraz twój problem. Na pewno w silnym kraju powinny zostać wprowadzone odpowiednie regulacje tj. kaucje za plastikowe butelki. To zadanie dla wybrańców narodu do władz krajowych. Tylko czy będą mieli dość odwagi? Tendencja w produkcji śmieci jest wzrostowa i ceny też będą szybować w górę, bez realnych szans na zatrzymanie się w miejscu. Samorządowcy, poza mówieniem ludziom że to ich wina powinni naciskać tych u góry, żeby ci z kolei cisnęli koropo, żeby te brały odpowiedzialność za swój produkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy podniesienie wysokości opłaty śmieciowej może wynikać z takiej a nie innej sytuacji budżetowej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie najbiedniejsi mają coraz mniej, a to im się podnosi podstawowe opłaty.

    OdpowiedzUsuń